Mozart i inne sprawy, czyli wycieczka do Salzburga.

Salz to po niemiecku sól, a die Burg to zamek warowny, gród. Jedziemy więc do „solnego grodu”. Brzmi dziwnie, ale sól rzeczywiście odegrała w rozwoju miasta niebagatelną rolę. Coś jak Wieliczka dla Krakowa. 

Warto tu przyjechać specjalnie. Spędzić co najmniej 2 dni. Nie polecam akcji typu „wpad i wypad”, bo Salzburg na to nie zasługuje. 

Ja miałam szczęście, bo mogłam odwiedzać Salzburg dość często. Opowiem Wam co zobaczyłam i przeżyłam. 

Szczęściarze przylatują tu samolotem, oczywiście na lotnisko imienia Wolfganga Amadeusza Mozarta, ale można też pociągiem i autobusem. Auto na ostatnim miejscu, bo jest tu problem z parkowaniem i kosztuje to całkiem sporo. A poza tym miasto jest tak położone, że do najważniejszych zabytków, w tym 35 kościołów i tak dotrzemy na piechotę. Bo wszystko mieści się na powierzchni 1 kilometra kwadratowego. 

Nad miastem góruje twierdza, która nigdy nie została zdobyta. Zbudowana w 1077 roku była pomyślana tak, aby można było w niej bronić się przez 5 lat. 

Do twierdzy nie polecam wchodzić piechotą, chyba że się ktoś uprze. Jest tam bardzo wygodna kolejka, dzięki której w kilka minut znajdziemy się na górze. 

Zwiedzanie jest możliwe tylko z przewodnikiem i audioguidem. Wydaje mi się, że nie ma przewodnika po polsku. Na pewno angielski, niemiecki, włoski, rosyjski i japoński. Wybór spory. Lepiej też wybrać bilet all-inclusive, bo wtedy zwiedzamy komnaty księcia. 

Festung Hohensalzburg była miejscem, gdzie mieszkał książę arcybiskup. Ten podwójny tytuł wynikał z faktu, że Salzburg został założony w VII wieku jako stolica biskupia. W VIII wieku papież podniósł ją do rangi arcybiskupstwa. Tak więc książę arcybiskup był jednocześnie władcą arcybiskupstwa i księciem Rzeszy, a dokładniej księciem Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Czyli księstwo kościelne, w którym władzę świecką sprawował arcybiskup. 

Z najwyższego piętra spoglądał na swoje miasto. Tam znajduje się Złota Sala, sypialnia i inne pomieszczenia, z których korzystał. 

A tu jak każdy chodził piechotą. 

Są tu zgromadzone instrumenty muzyczne oraz inne przedmioty codziennego użytku. 

Bardzo ciekawy jest sposób ekspozycji w części poświęconej regimentowi, który stacjonował w twierdzy. 

Salzburg, zamek Hochensalzburg
tambylscy.pl 

Na zewnątrz, można powiedzieć na dachu, znajduje się taras widokowy. Mamy stamtąd wspaniały widok na miasto i na części twierdzy, które są niżej położone. 

Kiedy ogląda się mury twierdzy łatwo zrozumieć dlaczego nigdy nie została zdobyta.  

Ciekawostka historyczna: jeżeli w twierdzy było 350 żołnierzy to mogli bronić się w stosunku 1:143, czyli twierdzę mogło atakować 50 tysięcy żołnierzy. 

Jest tu jeszcze bardzo ciekawe Muzeum Marionetek. 

Pełni wrażeń wracamy kolejką na dół i możemy odpocząć na placu koło Katedry pod wezwaniem św. Ruperta i Wirgilego przy pięknej fontannie. W kościele znajduje się chrzcielnica, przy której udzielono sakramentu chrztu małemu Mozartowi. 

Salzburg. Katedra św. Ruperta
pedeka.pl

 

W tle rezydencja arcybiskupów Salzburga. Mieści się tu między innymi Muzeum Rupertinum. 

Siedząc na ławeczce przy fontannie, zaopatrzeni w dobre, słodkie lody, które można kupić obok na jarmarku możemy chwilę porozmyślać o… soli. 

Bo sól właśnie ukształtowała historię tego regionu. Góry Salzkammergut i miasteczka Hallstatt, Altausee oraz leżące najbliżej Salzburga Hallein, gdzie w górze Dürnberg znajdowały się złoża soli, stanowiły o bogactwie Salzburga. 

Sól transportowano rzeką Salzach i oczywiście trzeba było za to słono płacić. 

Niedaleko, po niemieckiej stronie znajduje się Berchtesgaden, miasteczko również związane z produkcją soli. Nam wprawdzie Berchtesgaden kojarzy się z zupełnie innymi wydarzeniami, bo tu w Berghofie mieściła się ulubiona siedziba Hitlera, ale sól też tu jest. W całej okolicy, czyli w Berchtesgadener Land rozwinął się przemysł turystyczny związany z kopalniami soli. Można tu nie tylko zwiedzać kopalnie, ale także popływać po podziemnym solnym jeziorze, poszaleć na zjeżdżalni górniczej, obejrzeć ciekawe instalacje multimedialne.  

Fajna przygoda dla całej rodziny. 20 kilometrów od Salzburga. Można dojechać autobusem 840 / do przystanku Salzbergwerk / lub wykupić w biurze podróży na Mirabellplatz 2, koło kościoła św. Andrzeja wycieczkę do kopalni. 

Na bazie soli, niedaleko Berchtesgaden zbudowano wspaniałe uzdrowisko Bad Reichenchall. Taki nasz Ciechocinek. Można tu ratować swoje drogi oddechowe i resztę ciała ciesząc się sanatoryjną wolnością w pięknym parku zdrojowym. 

W środku tego budynku znajduje się tężnia, kuracjusze mają możliwość inhalacji.  

Możliwe są tu również kąpiele solne. Można korzystać z miejsc w wielu sanatoriach i na prywatnych kwaterach. Wszystko dla osób zainteresowanych leczeniem alpejską solanką. 

Sól z Bad Reichenchall jest obecna w milionach niemieckich gospodarstw domowych. I jak tu zaprzeczyć, że sól przynosi ludziom bogactwo i dostatek ? 

Wszyscy słyszeliśmy przecież o żupach krakowskich, którymi w imieniu króla polskiego zarządzał żupnik. Król Kazimierz Wielki w 1386 roku wydał Statut Żupny. Dokument ten regulował zasady wydobycia i sprzedaży soli. Kopalnia w Wieliczce i Bochni, warzelnia soli w Dobiegniewie i nadwiślańskie porty żupne należały do króla. Wydobycie soli było jednym z filarów polskiej gospodarki w średniowieczu, 1/3 dochodów państwa pochodziła z soli. 

W Królewskim Ogrodzie Zdrojowym odbywają się wspaniałe koncerty. Latem, do Filharmonii w Bad Reichenchall przyjeżdżają najlepsze orkiestry i soliści. 

Jeżeli zdarzyłoby się wam być w tym kurorcie to pamiętajcie o jeszcze jednej atrakcji-kolejce linowej, drugiej najstarszej na świecie. Ale bez obawy. Urządzenie jest solidne i nikomu nic się nie stanie. Warto wjechać na górę , bo otwiera się przed nami cudowny widok na najwyższe Alpy. 

Wracamy na naszą ławeczkę. Odpoczęliśmy, z lodów zostało wspomnienie, czas więc ruszać dalej. Czekają na nas dwa muzea. Dotyczą tego samego człowieka – Wolfganga Amadeusza Mozarta. 

Bo Salzburg Mozartem stoi. Gdyby nie mistrz Mozart Salzburg byłby bogatym miastem, do którego zaglądają turyści, ale na pewno nie odbywałoby się tutaj 4 tysiące imprez kulturalnych rocznie, Festiwal Salzburski ze wszystkimi koncertami, spektaklami operowymi i przedstawieniami teatralnymi nie cieszyłby się taką renomą i popularnością. Nie wspomnę już nawet o Mozartkugeln. Bez tych czekoladek w garści nie należy pod żadnym pozorem opuszczać miasta. 

Mozart kugeln witryna - zwiedzania Salzburga
czasnawywczas.pl 

Nawet osoby, które niespecjalnie przepadają za muzyką klasyczną powinny odwiedzić oba muzea, zwłaszcza że z jednym biletem mamy prawo być i tu i tu. 

Zaczynamy ab ovo, czyli od początku. W tym domu przy Getreidegasse 9 urodził się 27 stycznia 1756 roku nasz kompozytor. Mieszkanie było trzypokojowe, na trzecim piętrze, czyli raczej skromnie. Ojciec Wolfganga, Leopold był nauczycielem muzyki, pochodził z Augsburga. Z siedmiorga dzieci państwa Mozartów przeżył tylko Wolfgang Amadeusz i siostra Nannerl. Kiedy w wieku 5 lat Mozart junior zaprezentował ojcu swoją kompozycję wiadomo było, że         w domu Mozartów jest muzyczny brylant i wszystko zostało podporządkowane jego karierze. Ich życie upływało na podróżach i koncertowaniu w całej Europie, na wszystkich największych i najwspanialszych dworach królewskich i książęcych. Małemu bratu akompaniowała nie mniej od niego utalentowana siostra Nannerl, która miała tylko jednego pecha – była kobietą. W XVIII wieku oznaczało to, że w stosownym czasie na pewno nie zostanie nikim więcej jak tylko żoną i matką. 

Bardzo ciekawy film „Nannerl, siostra Mozarta” Rene Fereta pokazuje fragment życia rodziny Mozartów w czasie europejskich podróży. 

A Muzeum Mozarta zajmuje dzisiaj trzy piętra. Są tu portrety rodzinne, instrumenty muzyczne, przedmioty codziennego użytku, meble i oczywiście dziecięce skrzypce Mozarta a także jego klawikord. Do ekspozycji zostały wykorzystane multimedia, co dodatkowo uatrakcyjnia zwiedzanie. 

salzburg.info

 

Na prawym brzegu rzeki Salzach mieści się drugi dom Mozarta. Rodzina przeprowadziła się tam w 1773 roku, kiedy ich sytuacja materialna poprawiła się. 

https://www.sn.at/wiki/images/thumb/c/cb/Mozart-Wohnhaus_Tanzmeistersaal.jpg/300px-Mozart-Wohnhaus_Tanzmeistersaal.jpg
de.m.wikipedia.org/wiki/Tanzmeisterhaus 

W tym muzeum zobaczymy zbiór instrumentów i dokumentów z lat 1773-1780. Jest tu także sala koncertowa, specjalne archiwum nagrań dźwiękowych i obrazowych poświęconych życiu Mozarta. 

Dla szczególnie zainteresowanych informacja: autograf Mozarta znajduje się w sejfie w piwnicy. Podobnie jak ponad 500 listów, rękopisów muzycznych i dokumentów. Prężnie działa tu Fundacja Mozarteum, która zarządza dorobkiem Mozarta. Prowadzi też bardzo zasłużoną placówkę edukacyjną- Uniwersytet Mozarteum. Można tu kształcić się na wydziałach instrumentów klawiszowych, smyczkowych, dętych, szarpanych i perkusyjnych oraz na wydziale pedagogiki nauczania gry na instrumentach.  Do tego można tu też zdobyć bardzo renomowane i solidne wykształcenie aktorskie, bo uczą tu też sztuki dramatycznej. 

W 1782 roku Mozart ostatecznie opuścił Salzburg i przeniósł się do Wiednia. Przyczyniła się do tego nienajlepsza atmosfera i konflikty z księciem arcybiskupem, który nie rozumiał licznych podróży Mozarta i przedłużających się nieobecności w pracy. 

Dziś jest najwybitniejszym kompozytorem urodzonym w Salzburgu i jednym z trzech klasyków wiedeńskich, obok innych wybitnych. Wymienia się go jednym tchem z Beethovenem i Haydnem. Tak już jest w stolicy, stajesz się jednym z… najlepszych. 

Z sześciorga dzieci Wolfganga Amadeusza Mozarta przeżyło dwóch synów. Jeden z nich Franz Xavier Wolfgang Mozart zwany jest „Mozartem Lwowskim”. W tym mieście bowiem mieszkał przez 25 lat i uczył gry na fortepianie. Drugi syn, Carl Thomas był uzdolnionym pianistą, planował otworzyć sklep z fortepianami, ale zabrakło mu na to środków  finansowych. Został więc  urzędnikiem w służbie wicekróla Neapolu. 

Obaj synowie zmarli bezpotomnie i ród Mozarta wymarł.  

Ale pozostała muzyka mistrza, o której Eric Emmanuel Schmitt powiedział: „Bach – to muzyka, którą pisze Bóg. Mozart – to muzyka, której Bóg słucha”. 

!Salzburg - Mozartplatz i pomnik Mozarta
podrozepoeuropie.pl 

Na Mozartplaz króluje pomnik mistrza, który rozsławił Salzburg na cały świat. Stojąc twarzą do pomnika, po lewej stronie placu mamy Biuro Informacji Turystycznej, gdzie możemy kupić bilety i otrzymać bezpłatne przewodniki po Salzburgu i okolicach. 

Przechodząc przez plac koło katedry natkniemy się na bardzo ciekawą instalację. Jest to geoida o promieniu 3.14 metra. Na górze stoi człowiek. Ja miałam od razu skojarzenie z rysunkami w „Małym księciu” Antoina de Saint Exupery. 

Salzburg co zobaczyć
whiteway.pl 

Na lewy brzeg rzeki Salzach zaprowadzi nas kilka mostów. Na jednym z nich, Makartsteg, znajdują się liczne wyznania miłosne w formie pozostawionych tam kłódek. 

A przed wejściem na sąsiedni most znajdziemy tablicę pamiątkową poświęconą tym wszystkim, którzy ten most budowali. Byli to jeńcy wojenni i robotnicy przymusowi z czasów II wojny światowej. 

Oprócz innych atrakcji, niedaleko mostu znajduje się Hotel Sachera. Łasuchom nie trzeba wyjaśniać jak doniosłą nazwę nosi ten hotel. 

To tu znajduje się patiseria lub cukiernia, gdzie można zjeść oryginalny tort Sachera, czyli czekoladowe ciasto przekładane konfiturą morelową, oblane polewą czekoladową. Duma kulinarna Austrii. 

dw.com

Warto przespacerować się uliczkami Salzburga, pamiętając, że najbardziej znana jest Getreidegasse. Pełno tu znanych marek światowych. Ceny przyprawiają o zawał. 

P1120379
rusalkawalpach.wordpress.com 

Ciekawe są szyldy, których mamy tu zatrzęsienie. 

Salzburg, ulica Getreidegasse, szyldy sklepowe i hotelowe
tambylscy.pl 

https://tambylscy.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_6097.jpg
tambylscy.pl 

Warto zwrócić uwagę, że Salzburg jest jakby przyklejony do Góry Hellbruńskiej co daje wspaniały efekt architektoniczny. 

voyaga.pl 
voyaga.pl 

Miedzy uliczkami Starego Miasta schowany jest bardzo stary i klimatyczny cmentarz Petersfriedhof. On również jest przyklejony do skały. To tu pochowano, między innymi najbliższych Wolfganga Amadeusza Mozarta. Chcąc zwiedzić katakumby przechodzimy przez ten cmentarz. Warto się tu na chwilę zatrzymać i zadumać, patrząc choćby na daty na tabliczkach. 

Salzburg. Cmentarz św.Piotra, groby pod skałą
pedeka.pl 

Przechadzając się po mieście mijamy piękne fontanny i ciekawe instalacje artystyczne. 

https://www.whiteways.pl/wp-content/uploads/2020/08/22k-1024x678.jpg

Na przykład taka ogórkowa kolekcja na placu koło uniwersytetu. 

Bardzo zabytkowa stacja meteorologiczna w rogu Alter Markt. Działa od 1888 roku. Jest tu barometr, termometr i higrometr. 

Ciekawostką jest fakt, że najwięcej w Salzburgu jest chyba sklepów z eleganckimi strojami ludowymi, czyli dirndlami dla kobiet i spodniami skórzanymi plus krótka kurtka na stójce dla mężczyzn.  

polkawtyrolu.com

 

moschen-bayern.de

Podoba mi się, że Austriacy, ale także Niemcy np. z Bawarii potrafią wkomponować te tradycyjne stroje ludowe do współczesnego ubioru. Często można spotkać na ulicy mężczyzn w charakterystycznych Lederhose i kobiety w biurach czy sklepach ubrane w dirndle. U nas to chyba tylko górale trzymają się tradycji strojów ludowych na co dzień. Nie wyobrażam sobie kogoś w regionalnym stroju paradującego ulicą w dzień powszedni na przykład na Mazowszu. 

Do rozwoju Salzburga przyczyniło się bardzo dwóch arcybiskupów: Wolfgang Dietrich Raitenau, dzięki któremu wybudowano pałac Mirabell i założono ogrody pałacowe oraz Markus Sittikus, któremu salzburczycy zawdzięczają piękny pałac Hellbrun wraz z ogrodami a także Zoo. Do Hellbrunu najlepiej wybrać się statkiem wycieczkowym, podziwiając przy okazji miasto od strony rzeki. Przystań statków wycieczkowych znajduje się przy moście miłości, czyli tym z kłódkami. 

Płyniemy w górę rzeki Salzach. Ja wybrałam taką opcję, że gdy wysiedliśmy na przystani to do pałacyku wiózł nas angielski autobus. 

W cenie biletu był przejazd do Hellbrunu, zwiedzanie Wasserspiele i pałacyku Marcusa Sitticusa. 

Zaczyna się wszystko od ogrodu wodnych uciech. Na niczego nie spodziewających się i Bogu ducha winnych turystów co rusz czekają rozmaite wodne atrakcje. Dość powiedzieć, że wchodzimy w suchych ubraniach, a wyjść możemy mokrzy. Dlatego najlepiej odwiedzić to miejsce w pogodny i słoneczny dzień. I pamiętać żeby nie robić głupich min, bo jesteśmy fotografowani, a na końcu, przy wyjściu można zakupić zdjęcie z pobytu w ogrodzie. 

W ogrodzie możemy podziwiać między innymi wodny teatr, w którym wszystkie elementy działają dzięki sile przepływającej wody. Usłyszymy oczywiście Mozarta. 

Są tu ciekawe fontanny i groty. Widać, że książę arcybiskup był człowiekiem z dużym poczuciem humoru, lubił zabawę i robienie psikusów swoim współtowarzyszom. 

W dobrym nastroju opuszczamy wesołe Wasserspiele arcybiskupa Marcusa Sitticusa. Możemy przez chwilę odpocząć w pięknych ogrodach przylegających do willi Hellbrunn.  

Mają one zupełnie inny charakter niż ta część, w której byliśmy przed chwilą. 

Arcybiskup miał pomysł na stworzenie popularnej w tamtych czasach podmiejskiej rezydencji zwanej villa suburbana. Realizację inwestycji powierzył nadwornemu architektowi Santino Solariemu. Willa powstała w latach 1612 – 1615. Ta wspaniała, późnorenesansowa rezydencja urzeka swoja lekkością i ciekawymi rozwiązaniami architektonicznymi. Wewnątrz pałacu znajduje się bardzo ciekawa wystawa SchauLust, która przedstawia historię Hellbrunu.  

W ogrodach znajduje się jeszcze jedna ciekawa atrakcja. Zameczek Monatsschlössl. 

Das Monatsschlössl in Hellbrunn - Kultur im Museum und der sensationelle  Ausblick
salzburg-reiseinfo.com 

Swoje powstanie zawdzięcza zameczek zakładowi między Marcusem Sitticusem i arcyksięciem austriackim Maksymilianem. Wygrał książę arcybiskup udowadniając, że w ciągu miesiąca można zbudować zamek. 

Dziś mieści się w nim filia etnograficzna salzburskiego Carolinum Augusteum. Możemy podziwiać tu sztukę ludową, eksponaty związane z medycyną ludową i alpejskimi zwyczajami.  

W sezonie zimowym grasują po Salzburgu Krampusy. Wywodzą się ze starych tradycji alpejskich. Karały dzieci za złe uczynki. 

Dziś, spacerują w pochodach świątecznych, „atakują” co ładniejsze turystki i straszą swoim niecodziennym wyglądem. 

Zrobiło się już późno. Dziś już tylko odpoczywamy w nocnym Salzburgu.  

ewaipiotr.pl 
cash.at 

Może z Mozartem? 

Bożena

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s