Mozart i inne sprawy, czyli wycieczka do Salzburga.

Salz to po niemiecku sól, a die Burg to zamek warowny, gród. Jedziemy więc do „solnego grodu”. Brzmi dziwnie, ale sól rzeczywiście odegrała w rozwoju miasta niebagatelną rolę. Coś jak Wieliczka dla Krakowa.  Warto tu przyjechać specjalnie. Spędzić co najmniej 2 dni. Nie polecam akcji typu „wpad i wypad”, bo Salzburg na to nie zasługuje.  … Czytaj dalej Mozart i inne sprawy, czyli wycieczka do Salzburga.

Śpieszmy się odwiedzać muzea… tak szybko odchodzą.

Sparafrazowałam mistrza Twardowskiego, bo na naszych oczach „dobra zmiana” trafiła do ważnych polskich muzeów.  Na wyprzódki, jak mawiała moja babcia, pojechałam do Gdańska zobaczyć ekspozycję w Muzeum II Wojny Światowej i w Europejskim Centrum Solidarności. I nie żałuję – ani czasu, ani środków, które trzeba było przeznaczyć na Pendolino, noclegi w Gdańsku i pobyt w tym pięknym mieście nad Motławą. Czas był … Czytaj dalej Śpieszmy się odwiedzać muzea… tak szybko odchodzą.

Wszystkie niedźwiedzie biskupa, czyli wycieczka do Freising

„Czarna Bawaria” - tak określa się czasami mieszkańców tego najbogatszego niemieckiego landu. Nie z powodu miłości do czarnoskórych, lecz ze względu na przywiązanie do chrześcijaństwa.  W całych Niemczech w 2018 roku było prawie 47 milionów chrześcijan, 4,3 miliona muzułmanów, 117 tysięcy wyznawców judaizmu, 270 tysięcy buddystów i 100 tysięcy wyznawców hinduizmu. Wśród chrześcijan największą grupą są katolicy – 27,7% … Czytaj dalej Wszystkie niedźwiedzie biskupa, czyli wycieczka do Freising

Trochę sportowo i trochę naukowo, czyli Olympiapark i Museum Mensch und Natur w Monachium

Dzisiaj zapraszam do monachijskiego Parku Olimpijskiego i Muzeum Człowieka i Natury Park Olimpijski powstał na okoliczność Letnich Igrzysk Olimpijskich, które odbywały się w Niemczech w 1972 roku. Było to pierwsze tak duże międzynarodowe wydarzenie w tym kraju od czasu zakończenia II wojny światowej, dlatego Niemcom bardzo zależało, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Na … Czytaj dalej Trochę sportowo i trochę naukowo, czyli Olympiapark i Museum Mensch und Natur w Monachium

Spaceru po Monachium ciąg dalszy

Gdy chcemy aktywnie odpoczywać w tym mieście, mamy wiele możliwości. Proponuję dla relaksu wybrać się do Ogrodu Botanicznego i do Parku Olimpijskiego. Każde z tych miejsc to całkiem osobna wyprawa. Nie tylko dlatego, że leżą w różnych częściach miasta, ale dlatego, że skoro mamy odpocząć, to niczego nie zaliczamy ani nie odhaczamy, tylko cieszymy się … Czytaj dalej Spaceru po Monachium ciąg dalszy

Monachium da się lubić…

Jak to zwykle bywa – pojedziesz, zobaczysz i nikt Ci już nie będzie wkładał do głowy swoich obrazów, bo byłaś, widziałaś i masz swój własny pogląd. Monachium jest piękne. Albo inaczej - zyskuje przy bliższym poznaniu. To nie była żadna miłość od pierwszego wejrzenia, odkrywałam je powoli. I spodobało mi się. Można powiedzieć, że zbudowane … Czytaj dalej Monachium da się lubić…

Walhalla, czyli niemieckie sny o potędze.

10 km od Ratyzbony, po niemiecku Regensburga, znajduje się miejsce wiecznego odpoczynku niemieckich bohaterów i Mikołaja Kopernika. Tę wycieczkę lepiej zaplanować na dwa dni. Można zwiedzić przepiękną Ratyzbonę, ale wisienka na tym torcie to rejs Dunajem do Walhalli. Jeżeli szukacie w Bawarii miejsc, które warto zobaczyć, to to jest dobry kierunek. Miejscowość nazywa się Donaustauf … Czytaj dalej Walhalla, czyli niemieckie sny o potędze.

Viagem pela Madeira, czyli podróżujemy po wyspie.

To już ustaliliśmy – jest pięknie, ciepło przez cały rok. Egzotyczna przyroda zachwyca. Postanowiłyśmy sprawdzić co poza Funchal warto zobaczyć. Trzeba przyznać, że Madera ma dobrą prasę. Tytuły artykułów o wyspie i oferty biur podróży brzmią bardzo zachęcająco – „wyspa wiecznej wiosny”, „strelicje na klifach” „wyspa wietrznej wiosny”, „perła Atlantyku”, „wyspa dla kolekcjonerów smaków, widoków … Czytaj dalej Viagem pela Madeira, czyli podróżujemy po wyspie.

Madera, czyli małe jest piękne

Raz miało być inaczej – święta Bożego Narodzenia pod palmami, bez pierogów i barszczu z uszkami. Oferta jednego z biur podróży była szczególnie atrakcyjna – wyspa, oddalona o 850 kilometrów od Lizbony i 608 kilometrów od Maroka. Ulubienica niemieckich emerytów – Madera. „Botaniczne ogrody Pana Boga”. Jedyny moment zastanowienia to powtarzające się w głowie pytanie, … Czytaj dalej Madera, czyli małe jest piękne

Świńskim truchtem przez Londyn

„No to lecę”- powiedziałam, gdy moja córka zaproponowała mi szybki wypad do Londynu na musical „Król Lew”. Przy okazji chciałam przyjrzeć się miastu, w którym nigdy nie byłam. Czyli taka krótka wizyta „bez wchodzenia do obiektów”. W samolocie zrobiłam przegląd mojej wiedzy o Londynie. No i okazało się, że to „groch z kapustą”, czyli hasła, … Czytaj dalej Świńskim truchtem przez Londyn